Przewodnik po Bielawie. Wędrówki ulicami miasta 11 lipca 2021 r.

11 lipca (niedziela) 2021 r. odbyła się Wędrówka ulicami miasta, którą poprowadził dr Rafał Brzeziński. Była to pierwsza Wędrówka w letnim sezonie 2021. Spotkaliśmy się na pl. Kościelnym gdzie omówiliśmy jakie tematy poruszymy w trakcie Wędrówki: potoki Bielawy Bielawica i Czerwony Potok i drugi temat powrót do tradycyjnego, historycznego powrotu pokrycia dachowego jakim jest łupek. Miejsce spotkania było wyjątkowe, ponieważ to tutaj mogliśmy zobaczyć historyczny moment powrotu łupku dachowego na remontowanym kościele pw. Bożego Ciała. Dawniej kolor śląskich dachów to czarny kolor a nie czerwony. W II poł. XVIII w. poprzez nakazy stosowania niepalnych materiałów na pokrycia dachowe łupek stawał się coraz popularniejszy. Dodatkowo 13 grudnia 1850 r. ukazała się pruska ustawa zakazu używania gontów. Łupek (Schiefer) zapanował na Śląsku także ze względu na dostępność tego materiału. Złoża łupku występują w Sudetach, gdzie wydobywano go m.in. w Złotnikach Lubańskich, w Czerniawie Zdrój, Orłowicach w Górach Izerskich, w Górach Kaczawskich, w Witoszowie Górnym koło Świdnicy, w Jenkowie koło Jawora, w Kotlinie Kłodzkiej między Świeckiem a Czerwieńczycami, w Jarnołtówku i Pokrzywnej koło Głuchołaz oraz Chomiąży koło Głubczyc. W Bielawie domy wybudowane do I wojny światowej większość miała pokrycie łupkowe. Po wojnie łupek był wypierany przez mechanicznie wytwarzaną dachówkę ceramiczną. Kościół pw. Bożego Ciała od samego początku był pokryty łupkiem. Pamiętają go także pierwsi polscy mieszkańcy po 1945 r. Kościół zaniedbany i dewastowany w końcu pokryty został blachą. Obecny remont dachu i pokrycie łupkiem jest powrotem do tradycji i jednoczesnym zwrotem historycznej architektury miasta. W Bielawie zachowało się jeszcze kilka dachów z pokryciem łupkowym które mogliśmy obejrzeć na trasie Wędrówki. Drugim tematem były potoki Bielawy a w zasadzie ustalenie, że Bielawa powstawała nie nad Bielawicą, a nad Czerwonym Potokiem. Wskazaliśmy na pl. Kościelny i okolice, miejsce dawnego bagniska gdzie ginął potok Bielawica. Po melioracji terenu i wyznaczeniu kanału od pl. Kościelnego do ul. Górskiej do Czerwonego Potoku, który wypływał od Jodłownika i przepływał przez Bielawę połączono dwa potoki. Od tego momentu uznano że Bielawa leży nad Bielawicą. Po drodze omówiliśmy już nie po raz pierwszy historię budynku przy ul. Piastowskiej 54a. Budynek nie ma wartości regionalnych ani historycznych. Również fantastyczne opowieści o Norwegach stawiających ten budynek w Bielawie rzekomo z fascynacji inwestora (Dierig) stylem norweskim minęły się z faktami. Przesadą jest także nawiązanie tego budynku do świątyni ewangelickiej Wang w Karpaczu. Historia tego budynku jest bardziej prozaiczna. Dierig chciał zbudować żłobek i przedszkole dla dzieci swoich pracowników. Główna ulica w Bielawie – ul. Piastowska, przy której stał jego zakład była już gęsto zabudowana. Dlatego odkupił teren ogrodu od swojego sąsiada Bruno Riedela i tam postawił lekką, rozbieralną budowlę, która nie kolidowała już z istniejącymi budynkami. Budynek, który projektował zapewne Albin Müller, powstał w 1925 r. z gotowych drewnianych elementów wyprodukowanych przez zakład „Christoph & Unmack” z Niesky z Górnych Łużyc. Ciekawe, że firma została założona w 1882 r. przez duńskiego stolarza Christopha i architekta Unmacka jako fabryka koszar Doeckera „Christoph & Unmack” w Neuhof koło Niesky. Pierwsze składane budynki mieszkalne zaczęto produkować od 1887 r. 

Na kolejną Wędrówkę ulicami miasta zapraszamy 25 lipca 2021 r. (niedziela) o godz. 11.00. Spotykamy się przy ul. Piastowskiej 18 (Pippi Bar), gdzie podczas ostatniej Wędrówki oglądaliśmy jeden z ostatnich dachów krytych łupkiem.