Spektakl Włodzimierza Butryma Anioły umierają nocą

6 października 2016 r. na scenie dawnego Teatru Robotniczego Dolnośląskiego Inkubatora Art-Przedsiębiorczości odbył się spektakl Anioły umierają nocą. Spektakl w reżyserii Włodzimierza Butryma został wykonany przez grupę teatralną Teatr Prawdziwy 55+, która zaczęła pracować od jesieni 2015 r. W spektaklu występują: Maryla Wilińska, Lidia Demkow, Krystyna Kamińska, Anna Koprowska, Marianna Pachucka, Wiesława Szwaja, Teresa Zielonka i Grażyna Zwolińska. Muzyka do spektaklu: Piotr Rogucki oraz Chris Botti, Sidsel Endresen i Bugge Wesseltoft, Diana Krall, Marilyn Monroe, Lennie Niehaus, Steve Reich, John Tavener, Tom Waits. W spektaklu Anioły umierają nocą reżyser Włodzimierz Butrym znów pokazał kunszt kreśląc złożoność charakteru i duszy tym razem samotnej kobiety.

Spektakl Anioły umierają nocą to sceny w różnych przestrzeniach codziennego życia czterech bohaterek. Widzimy je m.in. w ławce szkolnej, w szkole przy tablicy nauczycielskiej, w restauracji czy przy urzędniczym biurku. Sceny te są tłem do opowieści o życiu czterech samotnych kobiet. W pierwszej scenie poznajemy je zaglądając przez okna, widzimy je przy codziennych czynnościach intymnych jak ubieranie się, czesanie włosów, układanie się do snu. Widzimy je podczas porannych i wieczornych czynności. przy czytaniu książki, piciu mleka czy też popijaniu alkoholu „z gwinta”. W drugiej scenie widzimy kobiety podczas ich pracy zawodowej. To zwyczajne, nudne codzienne życie jest przerywane scenami w których bohaterki uwalniają się o zwyczajności i uciekają w swoje fantazje. W tej nowej odsłonie poznajemy inne, nowe kobiety, chcące się bawić, tańczyć, poznajemy ich najbardziej skryte marzenia i perwersyjne fantazje erotyczne. Ten inny, lepszy, ciekawszy świat niknie wraz z nastaniem rzeczywistości dnia codziennego, kiedy każda z kobiet znów jest samotna. To samotne życie powoduje frustracje i aspołeczne zachowania. Od czasu do czasu kobiety spotykają się, np. na imieninach czy urodzinach. To są krótkie chwile radości ze wspólnego przebywania razem, wspólnej zabawy z tańcami i toastami. Te chwile są przedłużane sporą ilością alkoholu, by jak najdłużej nie być samą. I znów powrót do pustego mieszkania, do samotnego życia tam gdzie Anioły umierają nocą.

Czytaj dalej